Posty

Cykl rowerowy w przerwie azjatyckiej. Odcinek I Latarnie Morskie : Ustka i Czołpino.

Obraz
W postoju przed kolejną wyprawą azjatycką postanowiłam, że opiszę parę naszych wypraw rowerowych. Być może przyda się komuś inspiracja i motywacja do sportu, a przy okazji odkryje na nowo piękno terenów wokół których żyjemy. Większość naszych wycieczek to jednodniowe wypady, ale były też takie które wymagały noclegów. Zacznę od cyklu Latarnie Morskie ☺ Tu pamiętam, że namieszała Magdalena B., komentując jedno z naszych zdjęć z wyprawy rowerowej właśnie, zrobione pod latarnią morską bodajże w Czołpinie, że można nabyć Paszport Latarnika i zbierać w nim pieczątki - zatem tak też zrobiliśmy ☺ Jedyny warunek jaki sobie postawiliśmy zbierając je -  to dostanie się do nich rowerami.  Latarnia morska w Ustce i Czołpinie. Ze Słupska do Ustki można bezpiecznie i przyjemnie dojechać m.in tak:   lub tak:  Obydwie trasy uważam za niewymagające i łatwe. Dystans ich to w przypadku pierwszej przez Duninowo 25 km, druga przez Wodnicę 23 km. Do Wielichowa...

Czy warto jechać do Azji? Podsumowanie.

Obraz
Od powrotu z Azji minęło prawie 6 tygodni. Spontaniczna wycieczka okazała się być niesamowicie inspirującą podróżą, która siedzi głęboko w nas do dziś. Poznanie innego świata, kultury, obyczajów, potraw, zapachów, jeszcze bardziej otworzyło nasze niewąskie umysły. Odwiedziliśmy 3 kraje i każdy z nich okazał się być zupełnie inny. Singapur dał namiastkę Azji w postaci mijanych na ulicy ludzi, gastronomii i języka. Wizualnie natomiast czy komfortowo czuliśmy się jak w Europie i to w jej najnowocześniejszym wydaniu. Klimatyzacja niemal wszędzie, wygoda, czystość, oczywiście może się podobać, ale nie tego szukaliśmy. A z pewnością ja. No i nie sposób nie wspomnieć tu o aspekcie finansowym tego państwa - miasta, budżetowa Azji to to nie jest ☺ Malezja przybliżała nas do wyobrażeń przed wyjazdowych jaka Azja być może. Określanie jej Tygrysem Azjatyckim pokazało nam, że jest to nieprzypadkowe. Kraj ten imponująco się rozwija, unowocześnia i przybliża do swego południowego sąsiad...

11 kwietnia, ostatnie godziny w Azji; Universal Studio w Singapurze

Obraz
Singapur po 24 dniach Sri Lanki był skrajnie spokojny, cichy, nieinwazyjny i czysty 😁 W ogóle jakoś inaczej na niego patrzałam i zdecydowanie kiedy wylądowaliśmy tu po raz pierwszy w lutym nie doceniłam tego projektu jakim było uplastycznienie takiego kraju. To co początkowo mnie nie do końca przekonywało jak skrajny porządek, wysokie kary pieniężne czy kary chłosty za niektóre wykroczenia, obserwacja obywateli prawie wszędzie, zaczynałam potrafić ułożyć to sobie w głowie. Chyba kontrast tych dwóch miejsc skłonił do przemyśleń. Zdecydowanie jest tu jeden element przerażający i wzbudzający we mnie obawy o przyszłość naszej planety - nie, nie dlatego że ją zniszczymy tym jak ją traktujemy - ale tym, że nie zauważymy kiedy maszyny przejmą nad nami władzę. A nie zauważymy, bo sami w te maszyny będziemy zapatrzeni. Społeczność w Singapurze, szczególnie ta młoda, sprawiała wrażenie jakby miała smartfona przyklejonego do dłoni, albo się z nim już urodziła. Bardzo chciałabym zobaczyć eks...