Posty

Wyświetlam posty z etykietą Singapur

11 kwietnia, ostatnie godziny w Azji; Universal Studio w Singapurze

Obraz
Singapur po 24 dniach Sri Lanki był skrajnie spokojny, cichy, nieinwazyjny i czysty 😁 W ogóle jakoś inaczej na niego patrzałam i zdecydowanie kiedy wylądowaliśmy tu po raz pierwszy w lutym nie doceniłam tego projektu jakim było uplastycznienie takiego kraju. To co początkowo mnie nie do końca przekonywało jak skrajny porządek, wysokie kary pieniężne czy kary chłosty za niektóre wykroczenia, obserwacja obywateli prawie wszędzie, zaczynałam potrafić ułożyć to sobie w głowie. Chyba kontrast tych dwóch miejsc skłonił do przemyśleń. Zdecydowanie jest tu jeden element przerażający i wzbudzający we mnie obawy o przyszłość naszej planety - nie, nie dlatego że ją zniszczymy tym jak ją traktujemy - ale tym, że nie zauważymy kiedy maszyny przejmą nad nami władzę. A nie zauważymy, bo sami w te maszyny będziemy zapatrzeni. Społeczność w Singapurze, szczególnie ta młoda, sprawiała wrażenie jakby miała smartfona przyklejonego do dłoni, albo się z nim już urodziła. Bardzo chciałabym zobaczyć eks...