24 godziny w drodze do Birmy.
Z czwartku na piątek 12-13 września, Jakie to miłe uczucie dobrze się wyspać. Nowy pokój dał nową jakość snu. A spakowanie się dzień wcześniej pozwoliło na godzinkę dłuższej regeneracji organizmu. Wypoczęci i pełni dobrej energii rozpoczęliśmy proces podróży do Birmy. Punktualnie o 12:00 wymeldowaliśmy się z pokoju, zostawiliśmy nasze rzeczy na dole w kuchnio-biuro-jadalni u sympatycznej Tajki i wyruszyliśmy w poszukiwaniu poczty. Pogoda przepiękna, ale jednak intensywność ciepła nadawanego z nieba w naszą stronę była nie do przerobienia przez nas. Dość szybko odechciało nam się spacerów. Ponieważ nasz autobus do granicy do miasteczka Mae Sot odjeżdża o 22:00, mieliśmy plan, aby wracać do Bangkoku w okolicy 17-18, a czas który nam został wykorzystać do szwendania się po tym uroczym miasteczku, ale chyba odpuścimy. Poczta okazała się być dość sporym budynkiem, z licznymi okienkami i sporym ruchem. Zapytaliśmy o znaczki, co ...