Posty

Wyświetlam posty z etykietą Birma

Birmańska perła czyli Szwedagon Pagoda. Opuszczamy Birmę - wnioski i podsumowanie.

Obraz
  środa, 2 października  Do Szwedagonu chcieliśmy dotrzeć jeszcze w godzinach popołudniowych. Tak, aby móc poznać to miejsce w dwóch porach dnia. Wcześniej jednak na listę wpadł nam Bogyoke Aung San Market.  Jest to wielki targ znajdujący się w centrum, na którym zakupić można niemalże wszystko. A, że nasza przygoda z Birmą dobiegała końca, przyszedł czas na zakupy. Nie gromadziliśmy do tej pory żadnych souvenirów, aby minimalizować obciążenie w naszych plecakach, tym bardziej, że czeka nas jeszcze prawie czteromiesięczna podróż.  Miejsce to nazwę zawdzięcza generałowi Aung Sanowi, osobie wciąż bardzo szanowanej i wspominanej w Birmie. Uważany za ojca narodu, a także za tego, który najmocniej przyczynił się do odzyskania niepodległości od Brytyjczyków. Niestety, zanim ją Birma uzyskała został zamordowany. Obecnie jego córka sprawuje urząd radcy stanu - odpowiednik naszego stanowiska premiera.  Zanim dojdziemy do wejścia mijamy stoiska z przekąskami, gdzie nie po...

Rangun, miasto kontrastów.

Obraz
  wtorek,  1 października Własne mieszkanie dało nam na chwilę poczucie domu. Jajecznica przy kuchennym stole, zapach świeżo parzonej kawy i trochę prywatności.   Na zwiedzanie Rangunu mamy 3 dni, dokładnie 4 października wylatujemy do Hanoi stolicy Wietnamu. To 7 milionowe miasto będące do 2006 roku stolicą Birmy mocno nas zaskakuje, ale i też momentami szokuje.  Dzielnica, w której mieszkamy jest dość spokojna. Od samego rana po obu stronach ulicy rozstawiają się handlarze z owocami i warzywami. Kolory świeżych produktów zachęcają do zakupów, a uśmiechy Birmanek spod chroniących je przed słońcem kolorowych parasolek zachętę tą jeszcze potęgują.  Skusiliśmy się raz na arbuzy. W Polsce nigdy nie smakowały tak soczyście, słodko i świeżo. Te, nie dość, że są pyszniejsze, to do tego jeszcze znacznie tańsze.   Wieczorami jest tu bezpiecznie, cicho i spokojnie. Świecące latarnie uliczne - co nie zawsze w Azji jest oczywistością - oraz mijani przechodni...