Cykl rowerowy w przerwie azjatyckiej. Odcinek I Latarnie Morskie : Ustka i Czołpino.



W postoju przed kolejną wyprawą azjatycką postanowiłam, że opiszę parę naszych wypraw rowerowych. Być może przyda się komuś inspiracja i motywacja do sportu, a przy okazji odkryje na nowo piękno terenów wokół których żyjemy. Większość naszych wycieczek to jednodniowe wypady, ale były też takie które wymagały noclegów.
Zacznę od cyklu Latarnie Morskie ☺ Tu pamiętam, że namieszała Magdalena B., komentując jedno z naszych zdjęć z wyprawy rowerowej właśnie, zrobione pod latarnią morską bodajże w Czołpinie, że można nabyć Paszport Latarnika i zbierać w nim pieczątki - zatem tak też zrobiliśmy ☺
Jedyny warunek jaki sobie postawiliśmy zbierając je -  to dostanie się do nich rowerami. 

Latarnia morska w Ustce i Czołpinie.

Ze Słupska do Ustki można bezpiecznie i przyjemnie dojechać m.in tak:




 lub tak: 




Obydwie trasy uważam za niewymagające i łatwe. Dystans ich to w przypadku pierwszej przez Duninowo 25 km, druga przez Wodnicę 23 km. Do Wielichowa w przypadku pierwszej mapki jedziecie po ścieżce rowerowej, dalej już jezdnią, ale natężenie ruchu na tych odcinkach jest naprawdę małe. W Duninowie skręcacie przy Kościele w lewo i od tego fragmentu niebezpieczeństwa aut nie ma. W opcji numer dwa praktycznie cała trasa prowadzi przez ścieżkę rowerową, chodnik lub kawek lasu między Charnowem a Wodnicą. 
Jak już dojedziemy do Ustki, kierujemy się w kierunku mola i promenady, bo w ich sąsiedztwie na ulicy Marynarki Polskiej 1 znajduje się nasz cel 
Latarnia Ustka
mający 19,5 m wysokości. Można w niej zakupić paszport - koszt to 10 zł, następnie wspinamy się na górę, robimy foteczki, Pan wbija pieczątkę i jedziemy dalej. A no jeszcze gofr po drodze koniecznie z bitą śmietaną i owocki coby więcej siły na pedałowanie było ;) Następnie jedziemy do końca ulicy Grunwaldzkiej, skręcamy w lewo, mijamy po prawej Kościół i jesteśmy na EuroVelo 10. Można też jechać wzdłuż promenady i wjechać na ścieżkę leśno-klifową nad samym morzem - pięknie ❤, ale nie jest ona zbyt płynna. Polecam ją na krótki wypad, jeżeli zależy wam na czasie to zdecydowanie lepiej jechać EuroVelo 10, która szlakiem zwiniętych torów prowadzi do samych Rowów.







W Rowach dalej R10 kierujemy się na Park Słowiński, jednak zanim do niego wjedziemy polecam zatrzymać się przy Wydmowej 2, dosłownie na przeciwko wjazdu do Parku na coś energetycznego w Milkshake Bar. Nie będziecie zawiedzeni. Nabici kaloriami jedziemy dalej. Wstęp do Parku w sezonie jest płatny i wynosi za osobę dorosłą 6 złotych, dziecko 3 zł.

Droga przez Słowiński Park Narodowy jest zdecydowanie moją najulubieńszą ze wszystkich do tej pory przejechanych. Energia tego miejsca, zapach, przyroda, jeziora mijane po drodze, Gardno, Dołgie Małe, Dołgie Duże aż na 61 kilometrze dojeżdżamy do latarni w Czołpinie. Wspaniale ! Mierzy ona 25 metrów i aby do niej dojść zostawiamy rowery i wspinamy się pod górę schodami, w piasku i otoczeniu drzew. Miejsce to jest naprawdę piękne i warto spędzić chwilę na podziwianiu widoków. Z latarni widok rozpościera się na jezioro Łebsko, Gardno, ruchome wydmy i całą okolicę Parku która robi niemałe wrażenie. 
Wstęp do latarni kosztuje dla osoby dorosłej 4 zł, dla dziecka 2 zł.



droga do latarni

Latarnia Czołpino



widok z latarni

No to teraz powrót. Przyznam moja najmniej ulubiona część wycieczkowa, raz, że to koniec i czas wracać, a dwa, że zazwyczaj adrenalina już coraz mniejsza, a w jej miejsce zaczyna wchodzić zmęczenie.  
Wyjeżdżamy z Parku kierując się na Smołdziński Las - tu nie mogę nie wspomnieć o ŁĄCE! I super
Łąka

dziewczynach które w sezonie gotują tam smaczne i zdrowe pokarmy. Po prawej stronie szukajcie kontenerów i wielkiego napisu ŁĄKA. 
zupa i puree ziemniaczne z bobem i
warzywami w sosie pomidorowym


Dalej lecimy na Smołdzino, koło Gardny 
Wielkiej, przez Gardnę Małą, Wysoką, Czystą, Żabiniec i dojeżdżamy do Gąbina.       W przypadku tej konkretnej trasy (znajduje się ona na samym dole wpisu) zrobiliśmy błąd i pojechaliśmy prosto wraz ze sznurem pędzących aut. Nie polecam i odradzam. Był to pomysł głupi i nieodpowiedzialny - chcieliśmy skrócić sobie drogę do Słupska, ale stres i oszukanie przeznaczenia na tym 5 kilometrowym odcinku drogi do Karzcina będziemy długo pamiętać. Alternatywnie polecam o dwa kilometry dłużej do Karzcina dojechać przez Dominek i Kępno.
Zamiast prosto, skręcacie w lewo. W prawo dojedziecie ponownie do Rowów. 

W Karzcinie już bezpiecznie chodnikiem dojeżdżamy do drogi polnej następnie leśnej i jesteśmy w Lubuczewie. 
Tu też unikamy ulicy - zdecydowanie nie próbujcie jazdy z autami, mimo, że jest to krótsza droga, ale ich nadmierna prędkość i ignorowanie rowerzystów może kosztować Was życie. Dlatego dosłownie parę metrów jak kończy się chodnik na prostej w kierunku Słupska odbijamy w prawo do lasu i wyjeżdżamy w Swochowie. Tu już elegancko ścieżka rowerowa prowadzi nas do samego Słupska.

Cała trasa wynosi : 104 km.

My ułatwiliśmy ją sobie i do Ustki
pojechaliśmy pociągiem, co dało nam zaoszczędzić 16 km i sporo  czasu. Pociąg niestety jeździ tylko w sezonie - aktualnie na tej trasie odbywa się remont - bilet kosztował nas w granicach 6 złotych za osobę, rower jechał za darmo. Czas przejazdu to 20 minut. 
  







nasz wysłużony już paszport



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Sa Pa miasteczko w górach niedaleko granicy z Chinami

Jedziemy do Chin!

Świątynia Świtu, straszne muzeum medyczne i food court w centrum handlowym.