Rangun 6 rano. Niewyspanie, zły adres mieszkania, co dalej?
poniedziałek, 30 września Wraz ze wschodem słońca tuż przed 6 rano wjechaliśmy do Rangunu. A precyzyjniej to na jego obrzeża. To pomarańczo-czerwone kółko ma taką niesamowitą moc sprawczą, że nagle zaczyna się chcieć. Energia życia wzrasta, a słabo przespana noc przestaje mieć znacznie. Wysiedliśmy na ogromnym dworcu. Ilość stanowisk z odjeżdżającymi i przyjeżdzającymi autokarami z różnych stron kraju była ogromna. Zamieszanie, chaos i jedno w kółko padające w naszą stronę pytanie "taxi?". Z racji wczesnej pory temperatura pozostawała łaskawa, dlatego postanowiliśmy wziąć sprawy w swoje ręce, a w zasadzie to nogi i poszukać przystanku do centrum miasta, który na wszystkie możliwe kombinacje z użyciem wzorów fizycznych musiał się gdzieś tu znajdować. Za naszą motywację przemawiał też aspekt finansowy. Kiedy sprawdziłam w aplikacji Grab transport do centrum pokazała mi się kwota oscylująca w granicach 8 tyś MMK czyli jakieś 23-24 zł. Transport miejski nie może kosztować...