Posty

Xin Chao z Hanoi! Mega intensywna, żywa i kolorowa stolica Wietnamu.

Obraz
  5 października, sobota  Plan na Wietnam był w zasadzie jego brakiem. Oprócz tego, że wylądujemy w Hanoi, a po paru dniach pojedziemy do Sapy i do Hanoi wrócimy zagłosować, nie miałam nic zaplanowane. To był już zresztą ten moment w którym planowanie sensu nie miało. O ile przylot i pierwszy nocleg plus kolejny punkt, gdzie się zatrzymacie można sobie wyobrazić, o tyle im dalej w las tym mniej wiemy co nas spotka.  I tak też było tu. Nic nie kombinowaliśmy, czekaliśmy co los przyniesie.  W Hanoi spędziliśmy trzy dni. Trzy dni bez planu i bez konkretnych miejsc, które musimy odwiedzić. Jedyne co było w rubryce "musimy" to zakup biletów do Sapy. Miasteczka w górach niedaleko granicy z Chinami, którego nie potrafiłam pominąć będąc już tak blisko.  Zanim wyruszyliśmy eksplorować stolicę, załatwiliśmy wszelkie formalności z mamą Thai.  Wymieniliśmy uprzejmości, chwilę pogadaliśmy, a ja poprosiłam o nauczenie mnie zamawiania jedzenia wegetariańskiego, co od razu...