Posty

Witamy w Mandalay!

Obraz
środa, 25 września  Jest 8:46 i właśnie opuściliśmy Bagan.  Kolejny przystanek: Mandalay. Powinniśmy tam być na 14:00.  Lekkie niewyspanie i mimo wczesnej pory już zmęczenie. Budzik dziś zadzwonił o 5:50.  W zasadzie to był ustawiony na 6:20, ale cały czas mam nieprzestawioną godzinę po wyjeździe z Tajlandii - dzięki czemu wstajemy codziennie pół godziny wcześniej 😄 Lekkie śniadanie, zapakowanie przekąsek na wynos i punktualnie od 8:00 czekaliśmy pod hotelem na transport. Podjechał z lekkim opóźnieniem większy biały tuk tuk, obsługa hotelu wrzuciła tam nasze plecaki, pożegnaliśmy się wymieniając uśmiechami, życzeniami zdrowia i dobrego życia i wskoczyliśmy na pokryte brązową tapicerką siedzenia.  Na dworcu oddalonym o 7 km przesiedliśmy się w taki sam mały zielony autobus jakim tu przyjechaliśmy. Miły kierowca ubrany w tradycyjny strój birmański czyli Longyi, nadgorliwa klimatyzacja, czyli standard transportu birmańskiego. Koszt 9000 MMK za osobę...

Bagan dzień trzeci. Stacja kolejowa, skolopendra i najfajniejsza trasa całego pobytu.

Obraz
poniedziałek 23 września,  Lubimy pociągi i dworce kolejowe.  Zawsze jak jest opcja przemieszczania się koleją, bez wahania ją wybieramy, a jak w miejscu gdzie aktualnie przebywamy znajduje się dworzec kolejowy nie ma szans, aby nie zajechać. Dlatego dziś, zanim wyruszymy na dalsze zwiedzanie Królestwa Bagan, najpierw kierujemy się na południe, główną drogą i odwiedzimy stację Bagan.  Początkowo mieliśmy lekkie obawy czy uda nam się bez problemu tam dotrzeć, mianowicie musimy minąć punkt kontrolny, który wita wszystkich turystów i należy tam wykupić wjazdowy 5 - dniowy bilet do Bagan, następnie musimy minąć go ponownie kiedy będziemy wracać.  Obawy okazały się mocno przesadzone, nikt nas nawet nie zauważył 😀 Droga jest bardzo komfortowa, cały czas prosto, ruch mały, zatem bez nadmiernej prędkości jedziemy rozglądając się w koło. Jest bardzo ciepło. Skuter daje nam trochę ochłody, wiaterek pomaga znieść zbyt wysoką temperaturę.  Po niespełna 7 kilo...