Kanchanaburi. Miasto z historią w tle i pięknym Parkiem Narodowym Erawan.
wtorek 10 września, To nie była dobra noc. Do tej pory udawało mi się odbywać wszelkie podróże bez znajomości z pluskwami. No niestety nic nie może przecież wiecznie trwać - jak to śpiewała wielbiona przez moją mamę Anna Jantar. Zresztą przez tą Panią mam na imię Natalia 😃 Całą noc się drapałam, wierciłam czyli nie wyspałam, a na nodze mam pogryzienia. Delikatne w trzech miejscach. Charakterystyczne w grupach po parę zaczerwienień. Z wiedzy mojej wynika, że organizm mój przyjął je dobrze, tzn. pluskwy, bo nie swędzą i nie wyglądają źle. Na szczęście każdy reaguje inaczej, jedni mają bolące ropiejące rany, inni nawet nie wiedzą, że pogryzieni zostali. Zobaczymy jak się temat rozwinie. Posmarowałam się maścią, nie ruszam, może nie będzie tak źle. Dziś pierwsze kroki poczyniliśmy na stację autobusową, aby sprawdzić na jutro autobus do Parku Narodowego Erawan, a także zorientować się, czy dojedziemy do Bangkoku na dworzec z którego mamy autobus do Mae Sot. Byłoby to duż...