Wielki Pałac Królewski i Wat Pho




Poniedziałek 2 września. 


Jet lag sprawia wrażenie nieobecnego. Bez problemu udało nam się oddać w objęcia Morfeusza i obudzić idealnie o 8 rano. 

Możliwe, że to zasługa długiej podróży i wyczerpanych prawie do zera baterii.

Dziś postanowiliśmy, że śladem wszystkich turystów przyjeżdżających do Bangkoku udamy się do Wielkiego Pałacu Królewskiego. 

Z przystani nieopodal naszego tymczasowego domu, przedostaliśmy się na na drugi brzeg do stacji Rajchawongse i tam łapaliśmy prom płynący do stacji Tha Chang. 
Kosztowało nas to 20 THB od osoby. Czyli jakieś 2,6 zł.  

Podoba mi się ten rodzaj transportu. 

Jest szybki, ciekawy wizualnie - płynąc podziwiamy Bangkok od zupełnie innej strony niż ruchliwa ulica. 
Do tego ludzie. Miejscowi z zakupami, turyści z aparatami i kamerami, często zagubieni i nerwowo sprawdzający na telefonie aktualne położenie, a najlepsza jest obsługa. 
Krzycząca rozciągając piskliwie każde słowo informując tym jaka teraz stacja oraz - najczęściej - aby posunąć się do przodu.  
A i ten wiatr we włosach....




Wysiadamy na stacji znajdującej się praktycznie pod samym Pałacem. 

Cała droga od przystani do głównej ulicy to stoisko na stoisku gdzie kupicie śniadanie, obiad, portfelik, spodnie, bransoletkę a i zapewne wszystko inne, co akurat wam potrzeba albo i nie. 

Teren Wielkiego Pałacu otoczony jest wysokim murem rozciągającym się na łączną długość 1,9 km z każdej strony. Jego cała powierzchnia to 218 000 m2. 

Aby się do niego dostać musimy pokonać spory odcinek drogi, prowadzący nas wzdłuż ulicy z pamiątkami i uwaga! Spodniami do wynajęcia 😃 Tak, za 50 THB jeżeli nie przygotowaliście się odpowiednio ubiorem, możecie go sobie pożyczyć. 

Kiedy w końcu dochodzimy do głównego wejścia witają nas co chwila mundurowi, strażnicy i inne osoby z obsługi. 

Następnie metalowe bramki i jesteśmy na terenie wielkiego kompleksu. 

Najpierw kierujemy się do kasy. Bilet wstępu kosztuje 500 THB czyli 64 zł od osoby. 

Tajowie wstęp mają darmowy. 

Od samego początku jesteśmy pod dużym wrażeniem tego co wyłania się nam zza rogu. 

Kompleks królewski został zbudowany w 1792 roku za panowania króla Ramy I. 

Był on nie tylko rezydencją króla, ale mieściły się tu także budynki administracyjne, zatem teren ten był udostępniony dla większej liczby osób niż tylko królewska rodzina.

Na terenie tym znajduje się bardzo znana Świątynia Szmaragdowego Buddy zwana także Wat Phra Kaew. 

Na mieniącym się od złota wielkim ołtarzu znajduje się wyrzeźbiony z jaspisu posąg medytującego w pozycji siedzącej Buddy. 
Mierzy on 66 cm wysokości i jest szeroki na 43 cm. 
W broszurce którą dostaliśmy na wejściu przeczytać można,  że pochodzi on z XV w. z Chaing Rai i uważany jest za najważniejszy wizerunek Buddy w całej Tajlandii. 

Ciekawostką jest to, że ma on swoje stroje. 

Trzy razy do roku w zależności od panującej pory - sucha, deszczowa i zimna - strój jego ulega zmianie. Wszystkie one zrobione są ze złota i biżuterii.
Rytuału jego zmiany może dokonywać tylko król.
Na ścianie świątyni widnieją malowidła przedstawiające scenę kosmologii buddyjskiej, oraz scenę oświecenia Buddy.
Jeżeli wchodzicie do takich świątyń ważne jest, aby zostawić buty na zewnątrz, a zaraz po wejściu usiąść i to albo po turecku albo tak, aby stopy nie były skierowane w stronę Buddy. 
W przeciwnym razie, podejdzie do was strażnik i nakaże zmienić pozycję ciała.
Oczywistym jest tez odpowiedni strój, zakryte kolana oraz ramiona.  
W miejscu tym obowiązuje zakaz robienia zdjęć.

Dalej mamy Phra Ubosot lub inaczej Kaplicę Szmaragdowego Buddy jest to najważniejszy budynek świątyni.

Znajduje się tu sala święceń mnichów buddyjskich, wykonana jest ona w typowej tajskiej architekturze z okresu Ayudhaya. 

Następnie mijamy demonicznych strażników, którzy strzegą Szmaragdowego Buddy oraz pomnik Cheewoka Komaraphata, patrona medycyny tajskiej. 


Za świątynią mijamy dwa bliźniacze budynki Hor Phra Rajkoramanusorn i Hor Phra Rajphongsanusorn i wychodzimy na złotą stupę Phra Siratana Chedi. 

Powstała ona za panowania króla Ramy IV w 1855 roku.

Dalej mamy bibliotekę królewską Phra Mondop. Budynek ten robi nieziemskie wrażenie. Niesamowicie piękny. Powstały w 1789 roku. 


Następnie mijamy Prasat Phra Dhepbidorn lub The Royal Pantheon, królewski panteon wzniesiony w 1856 za panowania Ramy IV w stylu tajsko-khmerskim. 


A zaraz obok znajduje się model Angor Wat, kompleksu znajdującego się w Kambodży, a dokładnie w Siem Reap. Będziemy tam jakoś w listopadzie 😉 


Mijamy też piękne prangi jest ich tu łącznie 8. Bardzo mi się podobają. 


Hor Phra Naga , Phra Wiharn Yod, dalej budynek kolejnej biblioteki Hor Phra Monthian Dharma, Hor Phra Gandhararat miejsce gdzie znajduje się obraz Buddy, któremu przypisano moc do sprawiania ulewnego deszczu. Jest patronem rolników. 


Kawałek dalej podziwiamy dzwonnicę ozdobioną porcelanowymi mozaikami.  

Aktualnie używana tylko w czasie ważnych wydarzeń jak np. wybór nowego króla. 

Wszystkie budynki świątyni otaczają malowidła ścienne przedstawiające historie Ramakien, tajskiej wersji indyjskiej epopei o Ramajanie. 

Historia opowiada o porwaniu przez Tosakanthema króla demonów Sidy, królowej króla Ramy.  
Rama wraz z armią małp walczył o jej odzyskanie. 
Obraz ma 178 części, pierwsze fragmenty znajdują się naprzeciwko Spired Hall. I postępują zgodnie z ruchem wskazówek zegara. 
Obraz został po raz pierwszy wykonany za panowania króla Ramy I i był wielokrotnie odnawiany.  

Kierując się dalej mijamy Phra Maha Montian jest to wielka rezydencja składająca się z 7 połączonych ze sobą budynków:

- Phra Thinang Amarindra Winitchai Mahai Suraya Phiman - sala ta została zbudowana przez króla Ramę I w 1782 roku. 
Była przeznaczona do audiencji, w której król spotkał się z oficerami ambasadorów państwowych i zagranicznych. 
Dziś sala ta jest wykorzystywana na wiele uroczystości państwowych, takich jak ceremonia koronacyjna, ceremonia urodzin króla i inne specjalne okazje.
- Hor Phra Suralai Phiman
- Hor Phra Dhart Monthian
- Phra Thinang Thepsatan Phiras
-Phra Thinang Theppa-as Philai
-Phra Thinang Paisal Taksin
-Phra Thinang Chakrapat Phiman

Pokonując kolejne odległości między budynkami dochodzimy do Chakri Maha Prasat Hall. 


Robi wrażenie, a szczególnie pięknie zadbany zielony teren w koło. I te doniczki 💗 


Jest to ogromny budynek będący początkowo rezydencją króla, zbudowany przez Ramę V w 1877 roku.  
Później wykorzystywany był do spotkań z ambasadorami, a obecnie służy do organizacji bankietów państwowych.   
Niestety nie można było do niego wejść, ale myślę że środek by zachwycił nie mniej niż jego powłoka zewnętrzna. 

Ostatnim budynkiem, który mijamy jest Dusit Maha Prasat Hall. 

Biały, wysoki, wielki znajdują się w nim mogiły królów, królowych oraz członków rodziny królewskiej. 

Wielki Pałac Otwarty jest codziennie od 8:30 do 15:30. 

W cenie biletu zawarty jest także wstęp do muzeum włókiennictwa królowej Sirikit oraz pokaz tradycyjnego tajskiego tańca w maskach. 














demoniczni strażnicy


Phra Siratana Chedi






Phra Mondop
Phra Mondop

model Angor Wat


Phra Mondop




Phra Mondop


Hor Phra Monthian Dharma







prangi - Phra Asadha Maha Chedi



Świątynia Szmaragdowego Buddy


stroje Buddy












Chakri Maha Prasat Hall


Phra Maha Montian








Dusit Maha Prasat Hall







Kiedy wychodziliśmy z Wielkiego Pałacu zauważyliśmy, że najbliższy pokaz tańca jest o 14:00, na naszych zegarkach była 13:40 - idealnie. 
Przy głównej bramie czekał już na turystów pojazd, jakby go określić ... melex, ale taki dłuższy, który zabrał nas do Teatru Królewskiego gdzie obejrzeliśmy 25 minutowy pokaz. 

Historia jakże nam już znana - wcześniej na Sri Lance też ją widzieliśmy, a tu w Pałacu na malowidłach - walkę Króla Ramy o odzyskanie swojej Królowej Sidy. 


Sala teatru była bardzo ładna. Czerwone kolory połączone z kolorem drewna robiły bardzo eleganckie wrażenie. 

Scena wysoka w przeciwieństwie do tej na Sri Lance - wyglądającej jak z domu kultury z lat 80 w Polsce - wyglądała super fajnie. 
Podobnie rekwizyty, stroje, wszystko na najwyższym poziomie. 
Nie można nie wspomnieć tu o muzyce, granej na żywo na instrumentach tradycyjnych, których nazw niestety nie znam.   

















Po pokazie była możliwość odwiezienia nas pod Pałac dokładnie w miejsce z którego nas zabrano, ale woleliśmy wysiąść pod Świątynią Wat Pho znajdującą się nieopodal. 


Wstęp kosztował nas 200 THB od osoby czyli 26 zł. 

Wat Pho, której oficjalna nazwa brzmi Wat Phra Chetuphon Wimon Mangkhalaram Rajwaramahawihan jest najstarszą i największą świątynią buddyjską w Bangkoku. 
Znajduje się w niej najwięcej wizerunków Buddy, bo ponad tysiąc, w tym najbardziej znany leżący Budda długi na 63 moje kroki. Oficjalnie ma on 46 m. 

Mieści się w niej szkoła medycyny tajskiej i jest ona uznawana za miejsce narodzin tajskiego masażu. 

Jeżeli macie ochotę zapisać się na taki kurs w Wat Pho nie ma najmniejszego problemu, trwa on od kilku tygodni do nawet roku. Odwiedzający świątynię mogą też z takiego masażu za opłatą skorzystać. 

Miejsce to również uznawane jest za pierwszy publiczny uniwersytet w Tajlandii, uczący studentów religii, nauki i literatury poprzez malowidła ścienne i rzeźby. 

Na terenie tym mijamy wiele pięknych świątyń, budynków, sal: Pałac Pratumnak, świątynię Preah Vihear, Pałac Sawukri, posągi chińskich strażników, Akkay Pagodę, dzwonnice, Phra Ubosot czyli salę święceń i najważniejszy budynek tego kompleksu.   


Niestety nigdzie poza Świątynią leżącego Buddy i kaplicą świątynną, gdzie na ołtarzu siedzi mieniący się od złota medytujący Budda, nie można było wejść. 


To co podobało mi się zdecydowanie najbardziej to znajdujące się tu 4 duże stupy oraz ogrody skalne z posągami w których smacznie nie zważając na jakiekolwiek towarzystwo obcych spały i buszowały koty.
A! I kolorowe wyglądające jak z ceramiki latarnie 💗














































Było tam spokojnie, cicho, dość niewielu turystów zatem w atmosferze wyciszenia, spacerując można było podziwiać piękno tego kompleksu. 


W cenie biletu dostaniecie butelkę wody, a na terenie tym znajduje się dyspenser gdzie można do uzupełnić płyny.  


Zdecydowanie polecam. 


Film o Pałacu Królewskim i Wat Pho tu.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sa Pa miasteczko w górach niedaleko granicy z Chinami

Jedziemy do Chin!

Świątynia Świtu, straszne muzeum medyczne i food court w centrum handlowym.