Cykl rowerowy w przerwie azjatyckiej. Odcinek II Latarnie Morskie: Stilo.




Stilo... chyba najbardziej wzbraniająca się przed zdobyciem latarnia morska. Ile razy próbowaliśmy to zegarek nie współpracował, a to widoki za bardzo przyciągały uwagę, a to "nie ten dzień" i średnio na wysokości Czołpina zawracaliśmy do domu.Postanowiliśmy w końcu, że odpuścimy tą nierówną walkę i pojedziemy pociągiem.O 8:37 za ok 20 zł od osoby w tym 7 zł kosztował bilet na rower, wsiedliśmy w Słupsku, aby 60 minut później wysiąść w Godętowie. Stąd wystartowaliśmy w stronę Stilo.Droga prowadziła przez Łęczycę, Łebień, Kopaniewo, Roszczyce, jadąc dalej na północ przez Bargędzino i przy Ulinia skręcając w prawo na Zielonkę zjechaliśmy w dół ulicą Leśną, i w lewo wjechaliśmy na Cisową.




Ona doprowadziła nas do celu. Wygodna ta droga nie była. Nierówna nawierzchnia, wzniesienia i zdecydowanie za dużo nieupilnowanych burków goniących nasze rowery. Do tabliczki z napisem Stilo, z jednej strony dojechaliśmy uśmiechnięci i szczęśliwi, że w końcu (!) dotarliśmy, ale z drugiej strony te zaledwie 33 przejechane kilometry dało odczuć się jak dwa razy więcej. Teren w koło latarni zaskoczył nas mnogą infrastrukturą gastronomiczną.




Udało nam się trafić na ostatni dzień pracy przed zakończeniem sezonu budki z lodami rzemieślniczymi i innymi słodkościami. A nos informował, że kawałek dalej otwarte są lokale z rybą i frytkami.
Przypięliśmy obok jednego z nich nasze rowery i ruszyliśmy pod górę w stronę latarni. 



Szliśmy leśną, piaszczystą drogą wdychając świeżutkie i czyste powietrze. Po 800 m doszliśmy do mającej 33,4 m wysokości latarni. Wstęp na górę kosztuje 4 zł dla osoby dorosłej, 2 zł dla dziecka - dane z września 2018 roku. Można też zakupić magnesy w kształcie Stilo co również uczyniliśmy :)
W środku po pokonaniu 125 stopni zdobyliśmy szczyt i podziwialiśmy cudowne widoki.
Wiatr we włosach, przestrzeń, morze ❤


Polecam też spacer dalej lasem i dojście nad samo morze.








koszulka z przesłaniem





Droga powrotna przez Sasino, Ciekocino, Ciekocinko, Kurowo, Przebędowo, Żelazno, Osadę Leśną, Świchówko, aż do Lęborka, mimo że liczyła więcej kilometrów była lekka i mega przyjemna. Prowadziła głównie przez drogę asfaltową między lasami, a praktycznie zerowy ruch aut umilał kręcenie kolejnych kilometrów. Stąd pociągiem wróciliśmy do Słupska. Czy warto jechać na Stilo ? Pewnie, że warto! Nawet jak nie ogarniecie tematu rowerem, wsiadajcie w auto i na nogach podziwiajcie widoki.






     

Komentarze

  1. A czy na plaży w Ulinii byliście? Tam gdzie w morzu spoczywa zatopiony statek, maszt wystaje z wody. To bardzo blisko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obadaliśmy :) Plaża i droga do niej petarda!!! Dzięki.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Sa Pa miasteczko w górach niedaleko granicy z Chinami

Jedziemy do Chin!

Świątynia Świtu, straszne muzeum medyczne i food court w centrum handlowym.